Wybór alarmu.
Podejmując decyzję o samodzielnej instalacji autoalarmu, musimy krytycznie ocenić własne możliwości biorąc pod uwagę, umiejętności, przygotowanie zawodowe, doświadczenie oraz znajomość elektryki i elektroniki samochodowej która różni się od ogólnie znanej w sprzęcie RTV i AGD.
Pamiętajmy, że dobrze zainstalowany autoalarm nie wzbudza się bez powodu.
Wszystkie fałszywe alarmy, (wszystkie wyjące bez widocznej przyczyny samochody) są wynikiem niechlujnego i niewłaściwego montażu.
Wpływa na to złe umiejscowienie centralki alarmowej i czujników np. wilgoć osiadająca na płytkach obwodów drukowanych i na elementach, (żadne z produkowanych samochodowych urządzeń alarmowych nie jest hermetyczne - koszt urządzenia wzrósłby wielokrotnie).
Źle „umasione” przewody minusowe (niejednokrotnie przykręcane do polakierowanej blachy), źle zaciśnięte złączki konektorowe (gdy nie posiadasz profesjonalnych nożyc do zagniatania końcówek konektorowych - nie bierz się za to); swobodnie „majdające się” wiązki przewodów; źle połączone, nie polutowane przewody mają wpływ na system alarmowy.
Uszkodzona izolacja przewodów - niewidoczna gołym okiem - też jest przyczyną fałszywych alarmów.
Brak znajomości zjawisk fizycznych wykorzystywanych w czujkach jest powodem wielu błędów montażowych.
Wybierając autoalarm do naszego samochodu musimy zastanowić się jakie funkcje będą nam najbardziej odpowiadały i czego oczekujemy od autoalarmu.
Wiele osób uważa, że założenie autoalarmu zabezpieczy mu samochód przez kradzieżą, ale jest to tylko pobożne życzenie.
Zasadniczą funkcją jak wskazuje sama nazwa jest alarm, czyli zasygnalizowanie o próbie kradzieży samochodu, i musimy zdać sobie z tego sprawę.
Oczywiście każdy autoalarm standardowo powinien być wyposażony w co najmniej jedno "odcięcie", co utrudni złodziejowi w jakimś stopniu odjechanie samochodem, ale zabezpieczenie samochodu nie powinno opierać się jedynie na autoalarmie.
Zainstalowanie autoalarmu sterowanego pilotem (radiowym) bo współcześnie tylko takie alarmy są produkowane, ułatwi nam codzienną obsługę samochodu.
Autoalarmy oprócz podstawowej funkcji mogę sterować np. zamkiem centralnym, ryglami, zaworem paliwa, blokadą maski, blokować klapę bagażnika, przypominać o włączeniu i wyłączeniu świateł, włączać światła gdy odchodzimy od samochodu, blokować prace silnika gdy samochód zostanie porwany itp.
Wybór właściwego autoalarmu, aby sprostał naszym oczekiwaniom jest trudny, jest to kompromis pomiędzy oczekiwaniami (funkcjami dodatkowymi poza zasadniczymi) i ceną.
Instalacja systemu
Pracę zaczynamy od przygotowania niezbędnych narzędzi jak; multimetr, (do lamusa odłóżmy próbnik obwodów w postaci żarówki, już nie te czasy i nie ta technika), wiertarkę, cęgi do ściągania izolacji, zagniatarki do końcówek, odpowiednie wkrętaki i klucze, lutownicę o właściwej mocy (w zależności od warunków montażu), również niezbędny jest schemat elektryczny instalacji samochodu jak i konstrukcji nadwozia (znajomość profili, przepustów, mocowań).
Montaż.
Z rozwagą wybieramy miejsce instalacji elementów systemu biorąc pod uwagę zalecenia producentów oraz ochronę przed bezpośrednim zalaniem wodą, smarami, paliwem i w dobrze ukrytych miejscach.
Drobne przeróbki w instalacji jak ustawienie wskaźnika paliwa na „zero” po włączeniu stacyjki jest dodatkowym atutem, że złodziej pozostawi nasz samochód na miejscu.
Sposób podłączenia urządzeń do instalacji elektrycznej pojazdu powinien zapewnić bezpieczeństwo przeciwpożarowe.
Przyłączeniowe przewody zasilające i wyjściowe powinny być możliwie krótkie.
Przekroje przewodów w obwodach blokad powinny być nie mniejsze od oryginalnych.
Połączenia przewodów powinny być dobrze skręcone i dobrze polutowane.
Pot, tłuszcz i brud z palców w czasie montażu autoalarmu (na złączkach) jak i przy skręcaniu przewodów może być później przyczyną nieustalonych stanów i źródłem fałszywych alarmów.
Przewody łączymy lutując, pamiętajmy, że dobre wykonanie w warunkach „polowych” połączeń lutowanych jest trudne.
Obwody silnoprądowe centrali jak i urządzeń peryferyjnych powinny być zabezpieczone bezpiecznikami o właściwej wartości. Nie wykorzystujmy zabezpieczeń fabrycznych ponieważ na ogół zabezpieczają po kilka obwodów jednocześnie i ich wartość jest większa od potrzebnych w systemie alarmowym.
Zwracam szczególną uwagę na zabezpieczenie wyjść z alarmu na kierunkowskazy bezpiecznikami o wartości 5A do 7,5A ponieważ jednym ze „złodziejskich” sposobów unieszkodliwiania alarmu jest zrobienie zwarcia na żarówce kierunkowskazu i wywołanie alarmu. Wówczas przy niewłaściwym bezpieczniku lub jego braku przepala się bezpiecznik centrali alarmowej i alarm cichnie - nie pomoże nawet syrena z własnym zasilaniem.
Gradacja bezpieczników systemu alarmowego powinna być: -wyjście na syrenę 2 do 3A; wyjście na kierunkowskazy 5do7,5A zabezpieczenie centrali 10 do 15A - nie oszczędzajmy na bezpiecznikach - to się nie opłaca! „Masy” układów podłączamy przy urządzeniach wykorzystując fabrycznepunktymasowe albo przyłączamy do stałych (metalowych) elementów nadwozia.
Miejsca przyłączenia oczyszczamy z mas zabezpieczających i lakieru (do czystego metalu).
Przewód zakończony oczkiem przykręcamy w tym miejscu odpowiednio dobranym blachowrętem. Przed skręceniem powierzchnie stykowe smarujemy bezkwasowym smarem (ŁT) i silnie skręcamy.
Montując system starajmy się nadać mu cech indywidualnych np. poprzez zmianę miejsca montażu wyłączników klapowych (nie tam gdzie przewidział producent), zmianę tras linek blokujących maskę itp.
Test systemu
Po zakończeniu montażu ale przed włączeniem zasilania jeszcze raz przeczytajmy instrukcję, upewnijmy się czy nie popełniliśmy błędu.
Błędy na ogół drogo kosztują (nie starajmy się obciążyć swoimi błędami osób trzecich np. sprzedawcę, producenta).
Podłączamy zasilanie i testujemy system zgodnie z zaleceniem producenta.
Uwagi końcowe
Gdy nie czujemy się pewnie w roli instalatora - zlećmy tę pracę specjaliście z autoryzowanego zakładu instalacji alarmowej.
Nietaktem jest obarczanie swoimi niepowodzeniami otoczenie.
Miejmy więcej zaufania do zakupionych urządzeń alarmowych mniej do swoich umiejętności.
Niewłaściwa praca systemu,” fałszywe” alarmy i itp. to tylko nasza wina!Uszkodzona izolacja, źle zaciśnięta końcówka przewodu, zła masa układu plus zmienne warunki atmosferyczne, nieznajomość zjawisk fizycznych wykorzystanych w czujkach - to wszystko składa się na niepowodzenie.
Charakterystyczne jest, że wszelkie błędy montażu „wychodzą” po czasie na ogół po kolejnej zmianie warunków atmosferycznych, po kolejnej wizycie w myjni.