Część pilotów w trakcie wymiany baterii „gubi synchronizację” Dotyczy to głównie pilotów do urządzeń z „górnej półki”. Cechę tą wykorzystują nieuczciwi serwisanci każąc sobie płacić słono za naprawę której faktycznie nie było, jedynie mając dostęp do oryginalnych instrukcji (jak należy postępować w takim przypadku) mają przewagę nad właścicielem samochodu (autoalarmu) .
W większości przypadków ( np. w pilotach dwu przyciskowych) naciskamy jednocześnie na obydwa przyciski , przytrzymujemy przez ok.30 sekund, następnie zwalniamy i naciskamy np. przycisk uzbrajający.
Synchronizacja zakończona. Oczywiście robimy to bezpośrednio przy samochodzie.
Bardzo często właściciel pojazdu nie otrzymuje dokumentacji autoalarmu która faktycznie jest jego własnością a która zawiera instrukcję jak postępować w np. braku synchronizacji pilota.
„Gubienie synchronizacji” występuje też w starszych urządzeniach w których programista w programie kodu zmiennego dynamicznie zapisał funkcję która dopuszczała X naciśnięć (emisji) poza zasięgiem radiowym pilota i po przekroczeni ilości emisji poza zasięgiem centrali pilot tracił synchronizację.
Kilka lat wstecz uważano, że taka funkcja zabezpieczy dodatkowo pojazd przed złodziejem oraz zmusi właściciela do częstszego odwiedzania serwisu.
Większość producentów zrozumiała, że takie działanie nie przynosi oczekiwanych rezultatów, częste odwiedzanie srewisu nie przynosiło dodatkowych dochodów a wręcz odstraszało potencjalnych klientów od korzystania z usługi serwisu i zniechęcało do danego modelu autoalarmu.
Pewna grupa pilotów, tych z „dolnej półki” wskutek upadku bądź brutalnego traktowania np. dołączone do pęku kluczy z impetem rzucone na półkę w przedpokoju, gubi „częstotliwość”.
Powodem jest konstrukcja kondensatora zmiennego. „Naprawę” takiego pilota można przeprowadzić samemu.
Sami możemy „naprawić” taki pilot.
Strojenie przeprowadzamy bezpośrednio przy samochodzie.
Do regulacji będzie potrzebny stroik ceramiczny. Nie wolno stroić wkrętakami metalowymi.
Można posłużyć się np. plastykowym patyczkiem od lizaka zaostrzonym w kształcie śrubokręta. Może być to twarde (suche) drewienko. Tylko takim narzędziem możemy prawidłowo dostroić pilota.
Rozkręcamy obudowę.
Naciskamy na przycisk pilota i przytrzymujemy go (dioda się świeci). Następnie trzymając wciśnięty przycisk pokręcamy bardzo wolno – zaznaczam bardzo wolno- i delikatnie, bez użycia „siły” kondensator strojeniowy, obserwując reakcję autoalarmu.
Użycie „siły” przy regulacji niszczy kondensator. Kondensator strojeniowy – po mikrowłącznikach- jest najczęstszą przyczyną uszkodzenia pilota – jest to najdelikatniejszy element w pilocie.
Gdy alarm „zareaguje” na emitowaną częstotliwość, przerywamy regulację.
Odchodzimy powoli od samochodu sprawdzając, co krok, zasięg pilota. (co krok naciskamy na przycisk). Piloty atestowanego autoalarmu nie powinny mieć zasięgu większego niż 10m.