Jeżeli alarm pracuje poprawnie, a kłopot sprawiają piloty, których nie można już naprawić (niedostępna jest już obudowa, niedostępny jest już układ elektroniczny na bazie którego skonstruowano urządzenie) należy jak najszybciej wymienić na nowy. (są przypadki że można transplantować sprawne„serce pilota” do innego)
Należy ustalić miejsce ukrycia centralki. Instalatorzy na ogół catralki autoalarmów „maskują’ w bardzo przemyślny sposób. Robią to w celu utrudnienia złodziejowi dostępu do urządzenia. A nie zawsze po latach pamiętamy miejsce jej ukrycia.
Lokalizujemy ją „a słuch”. W centralkach, z przed lat, wyjścia prądowe np. do kierunkowskazów sterowane były przekaźnikiem elektromechanicznym który pracując „hałasuje”. Aby usłyszeć taktujący przekaźnik należy odłączyć „hałasującą” syrenkę.
Po zlokalizowaniu centralki ustalamy funkcję poszczególnych przewodów we wiązce/wiązkach..
Gdy mamy schemat instalacji centralki - to jesteśmy w „domu”.
Po ustaleniu funkcji poszczególnych przewodów – oczywiście zapisujemy „czarno na białym” aby nie zapomnieć, nie pomylić przewodów- porównujemy z funkcjami przewodów we wiązce nowo zakupionej centralki alarmowej.
Nie łudźmy się – wtyki wiązek na 99% będą inne, stare wtyki nie pasują do nowego urządzenia.
O tym można zapomnieć. Chyba że mamy bardzo dużo szczęścia.
Przewody o identycznej funkcji łączymy ze sobą. Inne przewodu ignorujemy – pomijamy.
Wszystkie centralki alarmowe od wielu, wielu lat podstawowe funkcje miały i mają takie same.
Oczywiście nasz samochód minus zasilania ma na masie.
Przy łączeniu pamiętajmy o starannym odizolowaniu końcówek przewodów, starannym skręceni –najlepiej polutowaniu , nie zapominamy o zaizolowaniu połączeń.
Sprawdzamy działanie alarmu – i po robocie. Prawda że proste.
Tanie współczesne autoalarmy przewyższają swoimi funkcjami te z przed wielu lat, zapewniają wyższy stopień bezpieczeństwa, są relatywnie tańsze od tych z prze wielu lat,
Wykonane w innej technice montażowej, zapewniają wieloletnią niezawodną pracę urządzenia.
W tym miejscu wyraźnie należy zaznaczyć, że te uwagi dotyczą tylko naszej rodzimej produkcji. (np. Skorpion, Mat, TX320, Proxima, Presto, Exodus, itd.)
Należy jak ognia omijać urządzenia „Made in China” z wyjątkiem urządzeń produkowanych w Chinach na zlecenie znanych firm opatrzonych ich logo.(np. Prestige, Cheetach, Silicon, Cobra, Langeford, Legend, Legendford itd.) Do tych urządzeń można mieć zaufanie.
Urządzenia produkowane przez naszych dalekowschodnich przyjaciół – poza nielicznymi wyjątkami-są bardzo niskiej jakości, Kuszą one nabywców różnorodnością wzorów pilotów (czytaj obudów).
Stopień zabezpieczenia samochodów tymi autoalarmami jest niski
Częstotliwości dozwolone zgodnie z obowiązującym prawem to 434MHZ i 868 MHz